2013-08-23   Czy to koniec anonimowości internetowych hejterów?

Udostępnienia danych autorów wpisów na forach internetowych mogą żądać nie tylko Policja czy sądy. Może o nie wystąpić każda osoba fizyczna i firma, które wykażą, że jest to niezbędne dla ochrony dóbr osobistych i dobrego imienia. Takie wnioski płyną z orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 21 sierpnia 2013 r., sygn. akt  I OSK 1666/12.

Kwestia udostępniania danych osobowych przez usługodawców internetowych budziła dotychczas wątpliwości w praktyce. Przypomnijmy, że do 7 marca 2011 r. obowiązywał przepis art. 29 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (dalej jako „UODO”), który umożliwiał udostępnianie danych osobowych (z wyłączeniem tzw. danych wrażliwych) przez administratora  danych na pisemny wniosek podmiotu trzeciego pod warunkiem wiarygodnego uzasadnienia potrzeby posiadania tych danych przez wnioskodawcę a udostępnienie takich danych nie naruszało praw i wolności osób, których dane dotyczyły. Przesłanką udostępnienia danych osobowych mógł być w szczególności zamiar wniesienia powództwa w celu ochrony dóbr osobistych lub wszczęcie procedury karnej przeciwko autorowi zniesławiających lub oszczerczych wpisów.

Obecnie, po uchyleniu przepisu art. 29 UODO kwestia udostępniania danych osobowych podmiotom trzecim jest normowana przez zasady ogólne, tj. przepisy art. 23 oraz 27 ust. 2 UODO, regulujące legalność przetwarzania, a zatem również udostępniania danych osobowych. Na gruncie przywołanych przepisów nie jest wykluczone udostępnienie informacji o osobach osobom fizycznym i prawnym po to, by mogły podjąć kroki prawne wobec człowieka naruszającego ich dobra osobiste w Internecie. Mowa tu konkretnie o przesłankach z art. 23 ust. 1 pkt 2 UODO (przetwarzanie danych jest niezbędne dla zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa) oraz 27 ust. 2 pkt 5 UODO (przetwarzanie dotyczy danych, które są niezbędne do dochodzenia praw przed sądem).

Przepis te budziły jednakże wątpliwości w praktyce, w szczególności wobec brzmienia art. 18 ust. 6 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, który mówi wprost jedynie o udostępnianiu danych osobowych użytkowników serwisów internetowych jedynie organom państwa na potrzeby prowadzonych przez nie postępowań.

Wczorajszy wyrok NSA zmienia dotychczasową praktykę jednoznacznie wskazując, że o dane osobowe może wystąpić każda osoba fizyczna i firma, które wykażą, że jest to niezbędne dla ochrony ich dóbr osobistych i dobrego imienia. Z tych względów wyrok NSA jest przełomowy i należy go ocenić pozytywnie. W naszej ocenie powinien on znacząco ułatwić proces pozyskiwania danych osobowych w przypadkach naruszeń dóbr osobistych w Internecie.

Marcin Kroll